2018-10-13

Rozdział 6 / 5


[...]
Ściszony, męski głos był pierwszą rzeczą, na jaką Ymgrael zwrócił uwagę. Bolała go głowa, czuł fizyczne zmęczenie wynikające z korzystania z magii. Nie mogło być inaczej - nie wykonywał żadnego ruchu w ciągu ostatnich kilku minut, gdy jego ciało bezwładnie leżało na posadzce sali tronowej, umysł zaś wędrował po jaźni księżniczki Pygraeli. Akolita usiadł ostrożnie, rozglądając się wokół.
Sytuacja wyglądała mniej więcej tak, jak się spodziewał. Mistrz Kahyss i Nerana leżeli nieprzytomni u stóp podestu z tronem, w tych samych miejscach, w których znajdowali się, zanim wraz z Ymgraelem ruszyli w głąb snu Pygraeli. Oprócz nich, w zdobionym pomieszczeniu znajdowało się tylko czterech mężczyzn - zakutych w ozdobne, Erjinskie zbroje strażników pałacowych. Stali zbici w grupkę, jakieś dwa metry od księżniczki Pygraeli. Ona sama unosiła się wciąż ponad ziemią, otulona mgiełką bezbarwnej mocy Fonsa. Dodatkowo jednak wokół niej rozłożone zostało, zasilane magią, urządzenie. Otaczało ono magiczną barierą ciało ofiary dawnego salmarna.

2018-09-12

Mapa bloga

Gdzie trafiłeś?


Lubisz fantastykę? Powieści? Polskich autorów? Trafiłeś więc w odpowiednie miejsce! To mały zakątek sieci, w którym publikuję autorskie teksty: pisaną specjalnie na bloga powieść Fantasmagoria, ogłoszenia dotyczące wydanych książek (na tę chwilę jedynie debiutu literackiego Rada Ognia) oraz materiały dodatkowe. Blog wciąż się rozwija, więc nie wykluczam w przyszłości pojawienia się na nim innych serii.

Od czego warto zacząć? To zależy, czy trafiłeś tu po przeczytaniu Rady Ognia, czy przed. ;)
Poniżej znajdziesz listę projektów pisarskich, ich krótki opis i przydatne linki. Co do zdjęcia - kot jedynie dla przyciągnięcia uwagi, ale książka już mocno związana z tematyką bloga. :)

2018-08-08

Rozdział 6 / 4

[...]
Przestrzeń wokół Ymgraela zawirowała, przemieniając się w zmienną, wielobarwną plątaninę światła i cienia. Akolita nie dostrzegał żadnych punktów odniesienia, lecz niemal od razu spostrzegł, że jego rozmówca zniknął. Fons przepadł, choć jego obecność wciąż była wyczuwalna. Jakby w odpowiedzi na spostrzeżenia Ymgraela, z każdej strony zabrzmiał donośny głos istoty, na której łasce obecnie się znajdował.
– Żebyś mnie dobrze zrozumiał, robalu, najpierw przypomnijmy sobie, czym właściwie jest świadomość. Uczyli cię o tym w tym waszym Kolektywie? - zapytał Fons.
– Możliwe – Ymgrael odpowiedział wymijająco, obserwując bacznie otoczenie.
– Czyli nie uczyli. - Choć go nie widział, akolita był pewien, że dawny salmarn się uśmiechnął. - Widzisz, to coś więcej, niż myślisz. Bo czy świadomość to zaledwie zdawanie sobie sprawy z własnego istnienia?
Przez wielobarwny wir przemknęły obrazy, jak zdjęcia wyrwane z albumu, rozrzucone bez żadnego wyraźnego kontekstu. Wszystkie przedstawiały chwile z życia Pygraeli. Wspomnienia, do których Fons miał najwyraźniej niczym nieskrępowany dostęp. Ymgrael postanowił odpowiedzieć milczeniem na pytanie istoty.